fot. Martyna Kręcichwost

fot. Martyna Kręcichwost

W dniu 11.03.2026 roku odbyło się kolejne „Spotkanie z Mistrzami” zorganizowane przez Koło Naukowe MEDIALAB UE. Tym razem gościem była Małgorzata Stefanik.

Zamiast skupiać się na suchej teorii, autorka od razu przeszła do konkretów i opowiedziała nam krok po kroku, co dzieje się z książką od postawienia ostatniej kropki aż po moment, w którym trafia na księgarniane półki.

Oto kilka ciekawych lekcji, jakie wynieśliśmy z tego spotkania:

1. Ukończyłeś tekst? Nie wysyłaj go do wydawnictwa!

To największy błąd początkujących autorów. Masz tylko jedną szansę, aby zainteresować wydawcę – nikt nie będzie miał czasu, by czytać twój tekst po raz drugi, jeśli za pierwszym razem zostanie odrzucony. Zanim wyślesz plik w świat, musisz zderzyć go z beta czytelnikami.

  • Kogo szukać? Od 3 do 10 osób, które nie muszą mieć wykształcenia kierunkowego, ale po prostu lubią czytać i należą do Twojej grupy docelowej (np. jeśli piszesz romans dla osób 40+, poproś o przeczytanie np. sąsiadkę).
  • Kogo unikać? Twojej mamy, bliskich znajomych i… pani od polskiego. Zależy Ci na szczerym feedbacku, a nie na pochwałach czy szkolnej analizie.
  • Złota zasada trzech opinii: Jeśli jeden beta czytelnik krytykuje dany wątek – możesz to zignorować. Jeśli jednak trzy osoby zwracają uwagę na ten sam błąd, to znak, że tekst wymaga poprawy.

2. Redaktor a Korektor – przestańmy to mylić

Obie te role są kluczowe, ale zajmują się czymś zupełnie innym:

  • Redaktor tekstu: To on dba o logikę świata przedstawionego. Uwaga: Jeśli dostajesz tekst, w którym jest mnóstwo „czerwonego” (poprawek), to świetny znak! Znaczy, że redaktorowi zależy na dopracowaniu twojej historii. Brak zmian to sygnał alarmowy, świadczący o pośpiechu.
  • Korektor: Wkracza zazwyczaj po tzw. składzie tekstu. Patrzy na książkę jak na gotowy kadr w filmie. Jego zadaniem jest wyłapanie literówek, zgubionych przecinków, powtórzeń i potknięć językowych, aby tekst był jak najbardziej czytelny.

3. Kto ma ostatnie słowo?

Wielu debiutantów boi się, że wydawnictwo zmusi ich do usunięcia ulubionych postaci (np. smoków) albo zmieni zakończenie. Małgorzata Stefanik stanowczo obaliła ten mit: w każdym modelu wydawniczym to autor ma decydujące słowo i nie musi zgadzać się z sugestiami wydawnictwa.

To twoje nazwisko widnieje na okładce. Umowa chroni twoje prawa – nie musisz zgadzać się na sugerowane zmiany, a jeśli redaktor wprowadzi choć jedno zdanie bez twojej akceptacji, wydawnictwo zazwyczaj zrywa z nim współpracę.

To spotkanie udowodniło, że rynek wydawniczy kryje przed początkującymi twórcami wiele tajemnic, ale z odpowiednią wiedzą literacki debiut jest możliwy.

Rozmowę z Panią Małgorzatą przeprowadziła Julia Dittmann.

Dziękujemy wszystkim za obecność i już teraz gorąco zapraszamy na kolejne wydarzenia z cyklu „Spotkania z Mistrzami”. Śledźcie nasze media społecznościowe, aby nie przegapić informacji o tym, kto będzie następnym gościem!​