Zin, czyli artystyczne podsumowanie w Nowym Roku

Zin, czyli artystyczne podsumowanie w Nowym Roku

Zin to nieprofesjonalny magazyn artystyczny, bez numeru ISBN, bez rynkowej presji. “Patrzcie co udało mi się stworzyć!” - powiedziane z pełną autentycznością, ale na pewno nie ze stuprocentową pewnością siebie w głosie.

Jako początkujący twórcy borykamy się z bardzo irracjonalnym strachem przed tym, że – ojejku, jeszcze ktoś zobaczy, że się staram. Co pomyślą znajomi widząc zaledwie kilka serduszek, pod wielogodzinnym projektem, o którym trajkotałam im przez ostatni rok?

Mam nadzieję, że w 2026 roku weźmiemy sobie do serca to, że najpierw musimy coś stworzyć, aby później zrobić z tego coś wielkiego.

Moje prace pojawiły się w ostatnim numerze studenckiego zinu “PonadTO”, realizowanego w ramach sekcji kreatywnej Koła Naukowego Dziennikarstwa Ekonomicznego i Medioznawstwa Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach. Nigdy nie dostałam tak dużego feedbacku dotyczącego moich prac. Po raz pierwszy w życiu ktoś zadał sobie, znienawidzone przez wszystkich maturzystów, pytanie “ale co autorka miała na myśli?”.

Często wydaje nam się, że ze swoimi artystycznymi aspiracjami jesteśmy sami. Ale czy to prawda? Z doświadczenia wiem, że często wszystko zaczyna się od tego jednego, bardzo przerażającego, wyjścia przed szereg. Dodajcie to co robicie na swoje sociale, wyślijcie propozycję wydawniczą, udostępnijcie to fanfiction, zaangażujcie się w Koło Dziennikarskie, spróbujcie swojej siły w podcastach lub na YouTubie, wyślijcie swoje teksty do Zina lub zróbcie własnego! Czas podjąć ciężką decyzję i wyciągnąć swoją twórczość z przysłowiowej “szuflady”, bo jeszcze trochę i zjedzą ją mole.

Ja chciałabym zaprezentować Wam swoje prace, które w ramach amatorskiego portfolio literackiego, złożyłam w (bardzo pomarańczowego) Zina. Zatytułowałam go “Muzeum Sztuki”, bo myślę, że to idealna metafora tego co wszyscy trzymamy w sobie. Nad poprawnością czuwały Daria Banach oraz – w tekstach w języku angielskim – Marta Gorgula, którym bardzo dziękuję za cenne uwagi.

Jeżeli zajrzycie w te strony, to pamiętajcie, że już tylko krok dzieli Was od wysłania mi wiadomości z opinią i przemyśleniami.

P.S. Jeżeli ktoś z Was wciąż czuje opory przed otworzeniem wyżej wspomnianej “szuflady”, to pamiętajcie, że po to buduje się społeczność, aby mogła Was wspierać… a ja jestem świetnym betareaderem.

Autorka: Magdalena Wojtyła