GKS Katowice bliżej PlusLigi. Superlak i katowicki mur zatrzymali Kluczbork

Anna Różyczka - 3

fot. Anna Różyczka

W sobotę, 18 kwietnia, siatkarze GKS-u Katowice wykonali milowy krok w stronę awansu do PlusLigi. W pierwszym meczu półfinałowym rozegranym w katowickiej hali, gospodarze pokonali KKS Mickiewicz Kluczbork 3:0 (25:19, 25:20, 27:25). Podopieczni Emila Siewiorka zdominowali rywali szczególnie w elemencie bloku, a niekwestionowanym liderem spotkania był zdobywca 20 punktów, Michał Superlak.

Droga do półfinału: Starcie ambicji z doświadczeniem

Katowiczanie w ćwierćfinale pewnie pokonali dwukrotnie KPS Siedlce odpowiednio 3:0 i 3:1. Natomiast drużyna z Kluczborka swoje mecze rozegrała z Nowak-Mosty MKS Będzin, zwyciężając 3:1 i 3:2. Wyniki te jasno pokazały, że obie ekipy mają nie tylko ambicje, ale i sportowe argumenty, by bić się o awans do finału 1. Ligi. Z jednej strony mamy Kluczbork, który jest młodym klubem wspinającym się po ligowych szczeblach. Natomiast z drugiej są Katowice, dla których jest to szansa na powrót do PlusLigi po roku nieobecności. Ta mieszanka determinacji i presji dodała rywalizacji dodatkowego ognia. Pytanie o to, kto wyjdzie obronną ręką z pierwszej odsłony półfinału, nurtowało kibiców, którzy w sobotnie popołudnie wypełnili katowicką halę.

Anna Różyczka - 2
fot. Anna Różyczka

Trudne otwarcie dla GKS-u

Mecz nie rozpoczął się po myśli gospodarzy. W pierwszych minutach spotkania, GKS miał spore problemy ze wstrzeleniem się w pole serwisowe, tym samym oddając rywalom 7 punktów po błędach w zagrywce. Dodatkowo mnożące się proste błędy napędzały grę gości. To właśnie te pomyłki, w połączeniu z dobrą grą Mickiewicza w obronie, pozwoliły gościom odskoczyć na trzy punkty (8:5). Katowiczanie potrzebowali czasu, by odnaleźć swój rytm, ale gdy już to zrobili, zaczęli systematycznie odrabiać straty. Kluczowy okazał się moment, w którym GieKSa poprawiła skuteczność na siatce, notując w tej partii 4 punktowe bloki. Ostatecznie to gospodarze zachowali więcej zimnej krwi, odwracając losy seta i wygrywając go 25:19.

Mur nie do przejścia i pokaz umiejętności Superlaka

Po nerwowym otwarciu, w drugiej partii GieKSa wrzuciła wyższy bieg, od początku, kontrolując boiskowe wydarzenia (8:6, 16:13). To właśnie wtedy hala w Szopienicach zobaczyła pełnię potencjału drużyny budowanej z myślą o elicie. Na siatce wyrósł mur, od którego raz po raz odbijali się goście – w całym spotkaniu GKS zanotował aż 13 punktowych bloków (przy zaledwie 5 Mickiewicza), a prym w tym elemencie wiedli Damian Hudzik oraz Bartłomiej Krulicki (po 5 oczek blokiem). Gdy tylko Kluczbork próbował złapać kontakt punktowy, do głosu dochodził Michał Superlak. Atakujący gospodarzy był w sobotę nie do zatrzymania, kończąc mecz z dorobkiem 20 punktów, tym samym, zdobywając tytuł MVP i potwierdzając, że jest zawodnikiem gotowym na wyzwania najwyższej klasy rozgrywkowej.

Anna Różyczka - 1
fot. Anna Różyczka

Walka i milowy krok ku elicie

Trzeci set był esencją siatkarskiego półfinału – pełen zwrotów akcji, ofiarnych obron Mickiewicza i walki o każdą piłkę. Choć ambitna drużyna z Kluczborka, prowadzona przez Kamila Maruszczyka i Mateusza Lindę (obaj po 13 pkt), w połowie seta prowadziła 16:15 i była bliska przedłużenia nadziei na korzystny wynik, Katowiczanie zachowali spokój. Wygrana końcówka na przewagi (27:25) to coś więcej niż tylko zwycięstwo w secie – to pokaz mentalności zwycięzców, której GKS potrzebował do zbudowania pewności siebie przed rewanżem. Triumf 3:0 w pierwszym starciu to milowy krok w stronę PlusLigi stawiający podopiecznych Emila Siewiorka w roli faworytów do finałowego starcia. Jednakże siatkówka nieraz pokazywała, że losy rywalizacji mogą obrócić się o 180 stopni, a z postawy Mickiewicza można wyczytać jedno: oni broni jeszcze nie złożyli.

Wnioski po pierwszym meczu:

• Dominacja na siatce: Katowiczanie wygrali wojnę na bloki stosunkiem 13:5. Najskuteczniejsi w tym elemencie byli Damian Hudzik i Bartłomiej Krulicki (obaj po 5 punktowych bloków). 

• Lider nie zawiódł: Michał Superlak udźwignął ciężar meczu, zdobywając aż 20 punktów (42% skuteczności w ataku). 

• Margines błędu: GKS musi popracować nad zagrywką przed rewanżem – 13 błędów serwisowych (z czego aż 7 w samym pierwszym secie) to element, który rywal może w przyszłości bezlitośnie wykorzystać.

To jeszcze nie koniec emocji

Rywalizacja przenosi się teraz do Kluczborka. Choć GKS Katowice prowadzi w serii 1:0 i jest o krok od wielkiego finału, sobotnie starcie pokazało, że Mickiewicz potrafi grać ambitną, ofiarną siatkówkę. Czy podopieczni Emila Siewiorka postawią w rewanżu ostatnią pieczątkę na awansie do PlusLigi? Odpowiedź poznamy już wkrótce.